Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)

More Channels


Channel Catalog


Channel Description:

Proste przepisy kulinarne na ciasta, desery, dania obiadowe, dietetyczne śniadania i kolacje oraz wiele innych.

(Page 1) | 2 | newer

    0 0

    Wegańskie kotlety z groszku robiłam jakieś 1,5 miesiąca temu specjalnie d0 5 numeru magazynu dolnośląskich blogerów. Kocioł miał już swoją premierę, więc pora, aby ten zacny przepis pojawił się i na blogu. Kotlety można podać na obiad w towarzystwie kaszy, lekkiej surówki i np. salsy z pomidorów bądź sosu. Świetne są również na kolację- same, albo jako składnik wegańskich burgerów. 

    Uwadze miłośników roślinnej żywności polecam także niedawny przepis na pastę z pieczonego bakłażana z suszonymi pomidorami .

    wegaskie_kotlety_z_zielonego_groszku_5_of_1

    Wegańskie kotlety z zielonego groszku

     

    Składniki:

    400 g zielonego groszku (świeżego lub mrożonego)

    1,5 szklanki szpinaku baby

    100 g marchewki

    2 szalotki

    łuskany słonecznik

    1 łyżka ziaren sezamu

    1 czubata łyżka mąki kukurydzianej

    1 duży ząbek polskiego czosnku

    olej rzepakowy

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    W garnku zagotowujemy litr wody. Wsypujemy łyżeczkę soli oraz groszek. Ściągamy z ognia, odstawiamy na 3-4 minuty, odcedzamy. Rozgniatamy tłuczkiem do ziemniaków lub niezbyt dokładnie miksujemy blenderem.

    Cebulę i czosnek obieramy, siekamy w drobną kostkę. Podsmażamy na rumiano na rozgrzanym oleju. Dodajemy opłukany i drobno posiekany szpinak baby. Dusimy przez minutę na wolnym ogniu. Marchew obieramy, płuczemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.

    W dużej misce mieszamy groszek, marchewkę i podsmażoną cebulę z czosnkiem. Dodajemy ziarna sezamu, 3 łyżki łuskanego słoneczniku, wodę oraz mąkę kukurydzianą. Mieszamy dokładnie wszystkie składniki. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

    Z masy formujemy okrągłe kotleciki, które panierujemy w pozostałym słoneczniku. Układamy na blasze wyłożonej papierem.

    Pieczemy z obu stron po 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 °C.

    Podajemy z ulubionymi dodatkami.

    wegaskie_kotlety_z_zielonego_groszku_2_of_1 wegaskie_kotlety_z_zielonego_groszku_7_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0
  • 05/14/15--17:02: Stek z kalafiora
  • stek_z_kalafiora_4_of_1

    Zapraszam na stek z kalafiora. Bardzo smaczny i pięknie wyglądający, na pewno zachwyci niejednego z Was. Jego przygotowanie jest bardzo proste, ale niektórzy mogą się zastanawiać po kupować całego kalafiora, skoro można z niego zrobić tylko 2 max. 3 steki ? Otóż resztę można użyć do przyrządzenia zupy krem lub pysznej sałatki z surowego kalafiora

    Steki świetnie się sprawdzają na przekąskę, ale równie dobre są jako dodatek do dania głównego. W towarzystwie np. puree selerowo- ziemniaczanego i lekkiej surówki będą stanowić idealny posiłek. 

     

    Stek z kalafiora

     

    Składniki:

    kalafior

    papryka wędzona

    olej rzepakowy

    sól

    pieprz

    natka pietruszki

     

    Przygotowanie:

    Kalafiora obieramy z liści, płuczemy. Ze środka kalafiora (przez głąb) wycinamy 2-3 steki. Posypujemy z obu stron wędzoną papryką i odrobiną soli. Nacieramy olejem.

    Grillujemy z obu stron na mocno rozgrzanej patelni do chwili aż na powierzchni kalafiora zaczną się pojawiać charakterystyczne prążki od patelni. Odwracając na drugą stronę, uważamy aby kalafior się nie rozpadł.

    Steki przekładamy na blaszkę (najlepiej o nieprzywieralnej powierzchni). 

    Pieczemy około 20-25 minut w 180 stopniach. W tym czasie możemy steki odwrócić na drugą stronę. 

    Gorące steki ściągamy na talerz, doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Posypujemy drobno posiekaną natką pietruszki.

    Podajemy jako przystawkę lub dodatek do dania głównego, zamiast tradycyjnych steków czy mielonych :D

    stek_z_kalafiora_7_of_1

     stek_z_kalafiora_3_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0

     

    yam_z_bakaanem_i_cukinia_9_of_1

    yam_z_bakaanem_i_cukinia_3_of_1

     

    Przyznaję szczerze, że czasem sama jestem lekko przerażona tym, na jakie pomysły wpadam, gotując obiad. Tak też było, gdy wczoraj postanowiłam przygotować ugotować danie z serkiem kremowym o smaku "India". Pomyślałam, że będzie on świetnie smakował z pochrzynem, bakłażanem i cukinią. Resztę składników dobierałam dopiero w trakcie gotowania. 

    Cukinia, marchew to produkty bardzo bezpieczne. Mają się dobrze w towarzystwie wszystkich innych warzyw czy owoców, ale jak to wszystko zagra razem, gdy dorzucę imbir i trawę cytrynową ? Stres był. Pachniało świetnie, ale coś nie dawało mi spokoju aż nie spróbowałam.... Po pierwszej łyżce sięgnęłam po drugą, później kolejną, aż w końcu nałożyłam sobie danie na talerz. Tak, to jest dokładnie ten smak, który chciałam osiągnąć. Danie jest lekko pikantne, mega aromatyczne i pełne smaków. Gotowe w niespełna 30 minut. 

    Zdecydowanie do szybkiego powtórzenia.

    Niech Was tylko nie zwiedzie nazwa dania. To nie jest odtworzenie żadnego oryginalnego indyjskiego przepisu, ani nawet wzorowanie się na takowym. Od A do Z yam z bakłażanem po indyjsku to całkowicie moja inwencja. A danie nazwałam "po indyjsku", gdyż smak, który otrzymujemy idealnie się w tę kuchnię wpasowuje.

    Yam jest stosunkowo nieznanym u nas warzywem, a szkoda, bo w smaku jest bardzo ciekawy. Plasuje się trochę pomiędzy batatami, a zwykłymi ziemniakami, choć zawiera nawet więcej cukru od słodkich ziemniaków. Po obraniu się klei, wiec trzeba go bardzo dobrze wypłukać. Możecie go oczywiście zastąpić batatami lub maniokiem, a w ich braku także zwykłymi (tylko nie "sypkimi") ziemniakami.

     

    Yam z bakłażanem i cukinią po indyjsku

     

    Składniki:

    800 g korzenia yam (pochrzynu)- opcjonalnie batatów, manioku lub ziemniaków

    1 opakowanie serka kremowego Arla Apetina "India'

    300 g bakłażana

    300 g marchewki

    300 g cukinii

    puszka krojonych pomidorów

    4 cm kawałek imbiru

    1 trawa cytrynowa

    1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego

    natka pietruszki

    czerwona bazylia

    sól

    olej do smażenia

     

    Przygotowanie:

    Bakłażana myjemy, kroimy w drobną kostkę. W garnku mieszamy czubatą łyżkę soli w 1,5 litra wody. Wrzucamy bakłażana, odstawiamy na 10 minut.

    W tym czasie obieramy korzeń pochrzynu, opłukujemy i kroimy w kostkę o boku mniej więcej 1 cm.

    W garnku o pojemności co najmniej 2,5 litra rozgrzewamy 3-4 łyżki oleju. Wrzucamy pokrojony yam i podsmażamy na rumiano, kilka razy mieszając. W międzyczasie obieramy marchewkę, myjemy i kroimy w cienkie talarki. Opłukaną cukinię siekamy w drobną kostkę.

    Bakłażana odcedzamy na durszlaku. Imbir obieramy, ścieramy na tarce o grubych oczkach.

    Do pochrzynu dodajemy marchew, cukinię, przekrojoną wzdłuż na pół trawę cytrynową oraz 250 ml wody. Dusimy pod przykryciem przez 10 minut. Dorzucamy krojone pomidory z puszki oraz bakłażana i imbir. Gotujemy bez pokrywki około 5 minut, kilka razy w tym czasie mieszając. 

    Wyciągamy trawę cytrynową. Dodajemy kremowy serek oraz mielony kmin rzymski. Dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą. W razie potrzeby jeszcze chwilę gotujemy pod przykryciem, ale odpowiednio drobno pokrojone warzywa już powinny być miękkie.

    Przed podaniem posypujemy posiekaną natką pietruszki. Dekorujemy czerwoną bazylią.

    Danie możemy podać także z ryżem jaśminowym ugotowanym w wodzie z dodatkiem mleka kokosowego, ale i bez tego jest bardzo syte.

     yam_z_bakaanem_i_cukinia_5_of_1

    yam_z_bakaanem_i_cukinia_6_of_1

    yam_z_bakaanem_i_cukinia_15_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     

    Wpis dodaję do akcji

    30 minut z Apetiną


    0 0

    saatka_z_bobem_i_modymi_ziemniakami_4_of_1

    Sałatka z bobem i młodymi ziemniakami to moja propozycja na lekki i szybki wegetariański obiad lub kolację. Największy problem, jaki możecie napotkać w trakcie jej przygotowania, to konieczność powstrzymania się przed zjedzeniem bobu, podczas jego obierania. Ja zawsze się z tym borykam. Obieram i co drugie ziarenko zamiast w misce, ląduje w buzi :D

    Sałatka jest pyszna i bardzo pożywna. A do tego naprawdę niewiele trzeba by pięknie się prezentowała.

    Polecam Wam także moją sałatkę ziemniaczaną z bobem

     

    Sałatka z bobem i młodymi ziemniakami

     

    Składniki na 2 porcje:

    600 g małych młodych ziemniaków

    300 g bobu

    10 połówek suszonych pomidorów w zalewie

    ser typu feta (ja użyłam sera z zalewy solankowej w kostce)

    4 łyżki oleju

    4 łyżki wody niegazowanej

    1 czubata łyżka musztardy francuskiej

    1 płaska łyżka miodu

    2 łyżki białego octu winnego

    sól

     

    Przygotowanie:

    Ziemniaki skrobiemy, myjemy i gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy, odstawiamy do wystudzenia.

    Bób płuczemy, wrzucamy a wrzącą, lekko osoloną wodę. Gotujemy 4-5 minut, odcedzamy i hartujemy zimną wodą. Obieramy z łupinek.

    Do oleju dodajemy wodę, musztardę, ocet winny oraz miód. Dokładnie mieszamy, doprawiamy odrobiną soli.

    Ziemniaki i bób rozkładamy równomiernie na 2 talerzach. Polewamy sosem.

    Posypujemy serem oraz odsączonymi z zalewy i pokrojonymi w drobną kostkę pomidorami.

     saatka_z_bobem_i_modymi_ziemniakami_8_of_1

     saatka_z_bobem_i_modymi_ziemniakami_9_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

    Bóbmania


    0 0
  • 06/30/15--23:31: Risotto z bobem
  • risotto_z_bobem_2_of_1

    Risotto to danie, które jest bardzo niewdzięcznym obiektem. Ciężko mu zrobić dobre zdjęcie, oj naprawdę ciężko. To jednak jednocześnie jedna z moich ulubionych potraw. Jego przygotowanie jest banalnie proste, wymaga zaledwie kilku składników, a co najważniejsze za każdym razem można przygotować je w inny sposób. Wystarczy po prostu zmienić 1 czy dwa składniki.

    Dziś mam dla Was przepis na risotto z bobem. To jedna z tych wersji, którą w sezonie na bób, po prostu muszę przygotować. Jest bowiem coś tak magicznego w tym połączeniu kremowego ryżu i jędrnych ziarenek bobu, iż nie sposób mu się oprzeć. Najlepszą rekomendacją dla niego jest to, że moja 4 letnia Córka zjadła pełną miseczkę i poprosiła o dokładkę. A w trakcie posiłku z 10 razy powiedziała: "Mamusiu, ale to jest pyyyyszne. Chcę jeszcze" :)

    Polecam Wam także ostatnią sałatkę z bobem i młodymi ziemniakami .

     

    Risotto z bobem

     

    Składniki:

    500 g bobu

    1,5 szklanki (o pojemności 250 ml) ryżu do risotto

    ok. 750 ml wywaru warzywnego

    1 szklanka białego wina

    parmezan

    1 mała cebula

    2 ząbki czosnku

    1 czubata łyżka masła

    3 łyżki oleju rzepakowego

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Bób wrzucamy na wrzącą, lekko osoloną wodę. Gotujemy ok. 5 minut, odcedzamy i hartujemy zimną wodą. Obieramy ze skórki.

    Cebulę i czosnek obieramy, siekamy w drobną kostkę.

    Na patelni rozgrzewamy olej, szklimy delikatnie cebulę. Dodajemy czosnek, dokładnie mieszamy. Po chwili wsypujemy ryż. Ciągle mieszając smażymy do chwili aż zrobi się on lekko przezroczysty.

    Wlewamy wino, gotujemy na średnim ogniu. Gdy wino zostanie wchłonięte przez ryż, dodajemy 100-150 ml bulionu. Kolejną porcję wywaru wlewamy dopiero po całkowitym wchłonięciu poprzedniej. 

    Gdy ryż będzie lekko al dente, dodajemy masło oraz  około 3-4 łyżek startego parmezanu. Dokładnie mieszamy. Wrzucamy obrany bób, doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.

    Podajemy od razu po przygotowaniu, posypane płatkami parmezanu.

    W czasie gotowania risotto co chwilę mieszamy, aby się nam nie przypaliło.

    risotto_z_bobem_11_of_1

    risotto_z_bobem_9_of_12

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     

    Bóbmania


    0 0

    wegaski_bigos_z_modej_kapusty_3_of_11

    Na blogu jest już od dawna bigos z młodej kapusty , więc najwyższa pora także na wegański bigos z młodej kapusty. Do jego przygotowania można użyć zarówno naturalnego, jak i wędzonego tofu. Ja zazwyczaj daję naturalne, gdyż o wiele łatiwej je dostać. Wtedy też daję nieco więcej wędzonej papryki. Jeśli natomiast wykorzystacie tofu wędzone, papryki dosypcie dosłownie szczyptę. 

    Bigos jest najlepszy po kilkukrotnym podgrzaniu i ostudzeniu. Pamiętajcie jednak, aby od razu po przestudzeniu włożyć go do lodówki, gdyż dosyć łatwo się psuje.

    Wegański bigos z młodej kapusty doskonale smakuje ze świeżym pieczywem.

    A mięsożercom przypominam, że na blogu znajduje się też przepis na najlepszy bigos myśliwski .

     

    Wegański bigos z młodej kapusty

    Składniki:

    700 g młodej kapusty

    200 g marchewki (najlepiej młodej)

    300 g naturalnego tofu

    1 pęczek koperku

    1 puszka krojonych pomidorów lub 400 g świeżych pomidorów obranych ze skórki i bardzo drobno pokrojonych

    1 czubata łyżka koncentratu pomidorowego

    2 płaskie łyżeczki wędzonej papryki

    3-4 łyżki oleju do smażenia

    3 liście laurowe

    6-7 ziaren ziela angielskiego

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Kapustę (bez wierzchnich liści) drobno szatkujemy. Zalewamy wrzątkiem i gotujemy około 5 minut, odcedzamy.

    Tofu kroimy w drobną kostkę. Podsmażamy na rumiano na rozgrzanym oleju. 

    Do kapusty dodajemy obraną, umytą i startą na grubych oczkach marchewkę oraz pomidory. Wrzucamy ziele angielskie i liście laurowe. Dusimy pod przykryciem około 5 minut, tj. do chwili aż kapusta i marchewka zmiękną. Dorzucamy podsmażone tofu, koncentrat pomidorowy, drobno posiekany koperek oraz wędzoną paprykę. Dokładnie mieszamy. Doprawiamy do smaku solą oraz świeżo mielonym pieprzem.

    Bigos jest najlepszy po kilkukrotnym podsmażeniu i ostudzeniu.

     wegaski_bigos_z_modej_kapusty_2_of_1

    wegaski_bigos_z_modej_kapusty_5_of_1

    wegaski_bigos_z_modej_kapusty_8_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     


    0 0

    Omlet_hiszpanski_z_piekarnika_6_of_1

    Omlet_hiszpanski_z_piekarnika_2_of_1

    Zamawiacie jedzenie do pracy, czy też przynosicie swoje ? Na co stawiacie, czy tak jak większość na nudne kanapki, albo zupy ? Może brakuje Wam pomysłów co można zabrać do pracy ? Jeśli tak, przychodzę Wam z odsieczą oraz przepisem na danie, które równie dobrze smakuje na ciepło, jak i na zimno i można je z powodzeniem zabrać na lunch do pracy.

    Omlet hiszpański z piekarnika to danie nie tylko banalnie proste i szybkie w przygotowaniu, ale przede wszystkim kolorowe, smaczne i zdrowe. Stanowi także doskonały sposób na przemycenie warzyw do diety osób, które za nimi nie przepadają, w tym zwłaszcza dzieci. U nas jeszcze się nie zdarzyło, aby któryś maluch nie chciał tego omletu zjeść, co więcej- zawsze dzieci prosiły o dokładkę.

     

     Omlet hiszpański z piekarnika

     

    Składniki:

    mini marchewki Marwitki

    200 g młodej cukinii

    200 g ugotowanych ziemniaków

    1/2 czerwonej papryki

    100 g cebuli

    80 ml kwaśnej śmietany 12 %

    6 jaj

    2 czubate łyżki tartego sera żółtego

    2 ząbki czosnku

    pęczek szczypiorku

    3 łyżki oleju rzepakowego

    1 łyżeczka ziół prowansalskich

    1/3 łyżeczki pieprzu ziołowego

    sól i pieprz do smaku

     

    Przygotowanie:  

    Z papryki usuwamy gniazda nasienne i białe błonki. Myjemy, kroimy w drobną kostkę. Cukinię dokładnie myjemy, odcinamy końcówki i kroimy w nieco większą kostkę.

    Obraną cebulę siekamy w drobną kostkę. Przesmażamy na rozgrzanym oleju. Gdy cebula lekko się zrumieni, dodajemy cukinię, paprykę, 5 pokrojonych w cienkie plasterki Marwitek oraz przeciśnięty przez praskę lub bardzo drobno posiekany czosnek. Dusimy 5-6 minut. Odstawiamy do wystudzenia.

    Do pokrojonych w kostkę ziemniaków dodajemy starty na grubych oczkach ser, drobno posiekany szczypiorek oraz wystudzone warzywa. Wlewamy jajka zmiksowane ze śmietaną. Dodajemy pieprz ziołowy, roztarte w dłoni zioła prowansalskie oraz sól. 

    Masę wlewamy do foremki o wymiarach 18/33 cm. Pieczemy około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

    Po upieczeniu i lekki przestudzeniu kroimy w kwadraciki lub prostokąty. 

    Do pracy zabieramy w szczelnie zamykanym pojemniczku z surowymi mini Marwitkami.

     Omlet_hiszpanski_z_piekarnika_3_of_1

    Omlet_hiszpanski_z_piekarnika_6_of_11

    Omlet_hiszpanski_z_piekarnika_10_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     

     

    Wpis dodaję do akcji:

    Twój zdrowy lunchbox z Marwit


    0 0

    pasta_z_fasoli_10_of_1

    pasta_z_fasoli_5_of_1

    Dziś polecam pastę z fasoli, tzw. wegański smalec. Pierwszy raz miałam okazję go spróbować jakieś 2 lata temu u koleżanki. Zaskoczona (i to bardzo pozytywnie) jego smakiem poprosiłam o przepis. Magda spisała go, a ja karteczkę wsadziłam do portfela. No bo przecież tam nie zginie. Oczywiście odnalazłam ją dopiero gdzieś rok później :P i od razu postanowiłam sama go zrobić. Od tamptej pory kilka razy gościł już w mojej kuchni i przez ten czas przeszedł lekką modyfikację. 

    Tę pastę próbowałam zarówno z fasoli z puszki, jak i tej gotowanej i zdecydowanie bardziej smakuje mi z takiej gotowanej. Fakt, jest z tym trochę więcej roboty, ale smak o niebo lepszy.

     

    Pasta z fasoli (wegański smalec z fasoli)

     

    Składniki:

    170 g białej fasoli (suchy produkt)

    300 g cebuli

    200 g jabłka

    100 ml przegotowanej i ostudzonej wody

    2 łyżki oleju rzepakowego

    2 łyżki jasnego sosu sojowego

    2 łyżki majeranku

    2 liście laurowe

    5 ziaren ziela angielskiego

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Fasolę zalewamy letnią wodą. Odstawiamy na całą noc. Gotujemy do miękkości, pod koniec lekko solimy. Odcedzamy i odstawiamy do wystudzenia.

    Cebulę i jabłko obieramy, kroimy w drobną kostkę.

    Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę, liście laurowe oraz ziele angielskie, a mniej więcej po minucie dodajemy jabłko. Smażymy kolejne 3-4 minuty, kilka razy w tym czasie mieszając, studzimy. Usuwamy ziele angielskie i liście laurowe.

    Fasolę wrzucamy do pojemnika blendera. Wlewamy wodę oraz sos sojowy i miksujemy na gładką pastę. 

    Dodajemy połowę podsmażonej cebuli z jabłkiem i jeszcze chwilę miksujemy.

    Dorzucamy resztę cebuli oraz jabłka i dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

    Pasta najlepiej smakuje dobrze schłodzona.

     

    pasta_z_fasoli_9_of_1

    pasta_z_fasoli_6_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0

    brukselka_w_sosie_pomidorowym_4_of_1

    brukselka_w_sosie_pomidorowym_7_of_1

    W najbliższym czasie możecie się spodziewać wielu przepisów na dania, które jem podczas detoksu cukrowego i które są zgodne z jego zasadami. Po zakończeniu detoksu planuję także opisać swoje doświadczenia oraz podzielić się z Wami szczegółowym menu na wszystkie dni. Wbrew pozorom nie jem tylko czerwonego mięsa i warzyw. Dużo u mnie ryb, sporo pełnotłustego nabiału i oczywiście jajek. Dziś zaś wegetariańska propozycja, którą przygootowałam na obiad bodajże w 3 czy 4 dniu detoksu. Brukselka w sosie pomidorowym z marchewką i parmezanem, który fajnie podkręca jej smak. Danie jest bardzo pożywne i doskonale zaspokaja głód na długie godziny. 

     

    Brukselka w sosie pomidorowym

    Składniki:

    500 g brukselki

    300 ml domowej passaty pomidorowej bez cukru

    1 marchewka

    1/2 cebuli

    1 łyżka oleju kokosowego

    sól

    pieprz

    parmezan

     

    Przygotowanie:

    W garnku zagotowujemy 1,5 litra wody. Brukselkę obieramy z zewnętrznych liści, płuczemy. Wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy na średnim ogniu przez 10 minut, odcedzamy.

    Cebulę obieramy, siekamy w drobną kostkę. Obraną marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach.

    Na patelni rozpuszczamy olej kokosowy. Podsmażamy na rumiano cebulę. Dodajemy marchewkę, a mniej więcej po minucie wlewamy passatę pomidorową. Gdy sos lekko odparuje, dorzucamy podgotowaną brukselkę i smażymy jeszcze 3-4 minuty. Doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. 

    Przed podaniem posypujemy brukselkę świeżo startym parmezanem.

    brukselka_w_sosie_pomidorowym_3_of_1

    brukselka_w_sosie_pomidorowym_5_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     


    0 0
  • 03/29/16--15:05: Pasztet pieczarkowy
  • pasztet_z_pieczarek_16_of_1

    pasztet_z_pieczarek_3_of_1

    Wege pasztet pieczarkowy z kaszą jaglaną to moja kolejna propozycja dla wegan, wegetarian, ale i miłośników mięsa. Kremowy, bardzo prosty do przygotowania, choć nieco czasochłonny. Można go rozsmarować na chlebie, albo pokroić w grube plastry i zaserwować z ulubionym sosem musztardowym, chrzanowym lub musztardowo- chrzanowym. 

    Na blogu znajdziecie także inne pasztety bez mięsa, w tym pasztet warzywny z orzechami oraz pasztet z selera .

     

     Pasztet pieczarkowy

    Składniki:

    750 g pieczarek

    500 g ugotowanej kaszy jaglanej (waga po ugotowaniu)

    150 g cebuli

    3-4 średnie ząbki polskiego czosnku

    3 łyżki drobno siekanego szczypiorku

    2 duże łyżki syropu z mniszka lekarskiego lub 2 łyżki brązowego cukru

    2 łyżki jasnego sosu sojowego

    1 łyżka suszonego rozmarynu

    1 łyżka suszonej bazylii

    olej rzepakowy

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Pieczarki myjemy, kroimy w plastry. Na patelni rozgrzewamy 3-4 łyżki oleju rzepakowego. Wrzucamy pieczarki i smażymy bez przykrywki na średnim ogniu przez około 10 minut, kilka razy w tym czasie mieszając. Dodajemy syrop z mniszka lekarskiego lub cukier i smażymy jeszcze 2 minuty. Odstawiamy do wystudzenia.

    Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w kostkę. Podsmażamy na rumiano na 2 łyżkach oleju. 

    Przez maszynkę o drobnych oczkach mielimy dwukrotnie pieczarki z ugotowaną kaszą oraz podsmażoną cebulą i czoskiem.

    Dodajemy sos sojowy, szczypiorek, rozmaryn i bazylię. Dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.

    Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

    Średnią keksówkę wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy olejem i obsypujemy bułką tartą. Wkładamy masę pieczarkowo- jaglaną, wyrównujemy powierzchnię.

    Pieczemy około 60-70 minut.

    Odstawiamy do całkowitego wystudzenia, a następnie dobrze chłodzimy w lodówce.

    pasztet_z_pieczarek_5_of_1

    pasztet_z_pieczarek_9_of_1 pasztet_z_pieczarek_13_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0
  • 04/05/16--01:45: Mleko ryżowe- przepis
  • mleko_ryzowe_9_of_1

    mleko_ryzowe_11_of_1

    Domowe mleka wegańskie robię od kilku lat. Są o wiele tańsze i w mojej ocenie- lepsze w smaku od kupnych. Nadal jednak pod względem spożycia przoduje u mnie mleko krowie, ale zamierzam to mocno zmienić i poważnie ograniczyć spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. W najbliższym czasie spodziewajcie się więc większej ilości jarskich potraw. Mięso też będzie się pojawiać, bo mam w zanadrzu kilka gotowych propozycji, zresztą co jakiś czas wrzucę coś nowego na ruszt, ale dominować powinna opcja wege. 

    Takie mleko ryżowe możecie użyć jako zastępnik mleka krowiego praktycznie do wszystkich potraw: naleśników, kawy, płatków, crunchy, koktajli, itd. Ryżowe mleko robię zazwyczaj wtedy, gdy ugotuję za dużo ryżo, a o to nie trudno, bo od dawna gotuję tylko ryż sypany, a nie w woreczkach ;) Nie lubię jednak marnować jedzenia, stąd jak nie placki, czy kotlety ryżowe, to mleko gości na moim stole.

    Wypróbujcie też mleko jaglane, mleko kokosowe czy mleko migdałowe .

     

     Mleko ryżowe- przepis

     

    Składniki:

    1 szklanka ugotowanego ryżu (białego, brązowego czy nawet jaśnimowego)

    3,5-4 szklanki wody mineralnej lub przegotowanej

     

    Przygotowanie:

    Do przygotowania mleka najlepiej wykorzystać ryż pozostały z obiadu. Oczywiście może być lekko solony. Ja w zasadzie zawsze używam ryżu gotowanego z odrobiną soli.

    Ugotowany ryż wsypujemy do pojemnika blendera. Dodajemy szklankę wody i miksujemy dokładnie na gładką masę około 45 sekund. Jeśli cały ryż został dobrze rozdrobniony, wlewamy pozostałą wodę i chwilę razem miksujemy. 

    Mleko ryżowe przechowujemy w lodówce maksymalnie przez 4-5 dni. Przed użyciem dokładnie mieszamy, gdyż drobinki ryżu osadzają się na dnie naczynia, w którym go przechowujemy.

    mleko_ryzowe_3_of_1 
    mleko_ryzowe_7_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0

    surowka_z_kolorowej_marchewki_z_awokado_1_of_1

    surowka_z_kolorowej_marchewki_z_awokado_3_of_1

    Wiosna to czas, kiedy wszyscy jemy więcej warzyw. Nic dziwnego. Zaczynają się od nich uginać sklepowe półki, a feeria barw potrafi przyprawić o zawrót głowy. Warzywa we wszystkich kolorach tęczy zachęcają by jeść je przede wszystkim na surowo. Taka surówka z kolorowej marchewki z awokado i olejem rzepakowym to nie tylko świetny dodatek do obiadu, ale choćby samodzielne danie na kolację. Jest lekka, ale sycąca. Chrupkość marchewki świetnie współgra z miękkością awokado, słodyczą pomidorków i ostrością musztardowca. A wszystko to podkręcone vinegretem na bazie oleju rzepakowego.

    Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem steroli roślinnych i witaminy E i dlatego pomaga hamować wchłanianie cholesterolu oraz opóźnia procesy starzenia skóry. 

     

    Surówka z kolorowej marchewki z olejem rzepakowym

     

    Składniki:

    2 żółte marchewki

    2 fioletowe marchewki

    1 dojrzałe awokado

    100-150 g pomidorków koktajlowych

    100 g musztardowca czerwonego (lub po 50 g liści botwiny baby i 50 g krwistej botwiny baby)

    natka pietruszki

    3 łyżki oleju rzepakowego

    3 łyżki wody

    1 łyżka octu winnego

    1 łyżka musztardy dijon

    miód

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Marchewki obieramy, płuczemy i kroimy w cienkie paski przy pomocy obieraczki do warzyw. Musztardowca lub botwinę baby płuczemy i odsączamy z nadmiaru wody.

    Olej mieszamy z musztardą, wodą i octem winnym. Doprawiamy do smaku miodem, solą i pieprzem. 

    Awokado przecinamy wzdłuż na pół. Usuwamy pestkę, obieramy ze skórki i kroimy w cienkie paski.

    W dużej misce mieszamy paski marchewki z musztardowcem lub botwiną baby i winegretem. Dodajemy awokado i pokrojone w ćwiartki pomidorki. Ponownie delikatnie, ale dokładnie mieszamy.

    Posypujemy drobno posiekaną natką pietruszki.

    Podajemy od razu po przygotowaniu.

    surowka_z_kolorowej_marchewki_z_awokado_6_of_1

    surowka_z_kolorowej_marchewki_z_awokado_7_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

    logopokochajolejrzepakowy1 

     


    0 0

    ser_z_batata_15_of_1

    ser_z_batata_12_of_1

    Obiecałam, że zacznie się pojawiać więcej wegańskich i wegetariańskich smakołyków i dziś podrzucam Wam przepis na sos serowy z batata czy jak kto woli ser z batata. Wegański substytut tradycyjnego sera, który swój smak zawdzięcza głównie płatkom drożdżowym. W tej wersji jest lekko słodkawy, dosyć ostry, choć oczywiście poziom ostrości można modyfikować, dodając mniej lub więcej ostrej papryki. 

    Bardzo lubię smarować nim świeże pieczywo i obkładać warzywami: papryką, pomidorem czy sałatą. Świetnie smakuje również jako dip do pokrojonych w paski warzyw: marchewki, papryki czy ogórka. Oczywiście można nim również smarować pizzę lub zapiekanki, ale najlepiej już po wyciągnięciu z pieca.

     

     Sos serowy z batata/ ser z batata (wegański)

    Składniki:

    400 g batata

    60-70 g cebuli

    80 ml oleju

    50 ml wody

    40 g płatków drożdżowych

    1 ząbek czosnku

    1/2 płaskiej łyżeczki ostrej papryki

    1/3 płaskiej łyżeczki słodkiej papryki wędzonej

    sól

     

    Przygotowanie:

    Bataty obieramy, płuczemy, kroimy w kostkę. Zalewamy wodą i gotujemy do miękkości, dodając pod koniec odrobinę soli. Odcedzamy, studzimy.

    Cebulę i czosnek obieramy, siekamy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy 3-4 łyżki oleju i lekko szklimy na nim cebulę z czosnkiem. Również studzimy.

    Do pojemnika blendera wrzucamy batata i cebulę z czosnkiem. Dodajemy ostrą i wędzoną paprykę, płatki drożdżowe, wodę i pozostały olej. Miksujemy dokładnie na gładką pastę. Doprawiamy do smaku solą. 

    Ser z batata przechowujemy w lodówce. Używamy jako substytut zwykłego sera lub sos do świeżych warzyw.

     ser_z_batata_5_of_1
    ser_z_batata_10_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0
  • 04/21/16--23:35: Pęczak smażony z warzywami
  • peczak_smazony_z_warzywami_6_of_1

    peczak_smazony_z_warzywami_4_of_1

    Dziś przychodzę z prostym, szybkim, ale bardzo smacznym i zdrowym pomysłem na wege obiad lub śniadanie. Pęczak smażony z warzywami to danie sycące i nie licząc czasu gotowania kaszy można je przygotować w 15 minut. Smak tradycyjnych polskich składników, a więc kaszy, pora, cukinii czy pieczarek, których używamy niemal codziennie w naszym menu, podkręciłam sosem sojowym, mirinem i sosem hoisin. 

    Danie można bez problemu podgrzać. Trzeba tylko pamiętać, aby szczypiorek dodać już przed samym podaniem. Świetnie smakuje też na zimno, więc bez problemu możecie taki pęczak zabrać do pracy.

    Moje Dzieciaki również zjadły kaszę ze smakiem i okazuje się, że przekazywanie zdrowych nawyków żywieniowych procentuje w przyszłości. Można za jednym zamachem przygotować obiad dla małych i dużych.

     

    Pęczak smażony z warzywami

     

    Składniki:

    2,5 szklanki ugotowanej kaszy pęczak

    8 dużych pieczarek

    200 g cukinii

    5-6 cm kawałek białej części pora

    2 łyżki oleju kokosowego 

    2 łyżki ciemnego sosu sojowego

    2 łyżki mirinu

    1 łyżka sosu hoisin

    sól

    pieprz

    szczypiorek do posypania

     

    Przygotowanie:

    Kaszę pęczak gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu. Odcedzamy, hartujemy zimną wodą.

    Pieczarki obieramy ze skórki, kroimy na pół, a następnie w cienkie plasterki. Cukinię i por kroimy wzdłuż na ćwiartki, a następnie w cienkie talarki.

    Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy. Wrzucamy pieczarki, smażymy do odparowania większości płynu. Wrzucamy cukinię i por i co chwilę mieszając, smażymy jeszcze około 2 minut. Doprawiamy sosem sojowym, sosem hoisin, mirinem, pieprzem oraz opcjonalnie solą. 

    Wsypujemy pęczak, dokładnie łączymy wszystkie składniki i podgrzewamy na średnim ogniu aż kasza dobrze się zagrzeje. 

    Przed podaniem posypujemy drobno siekanym szczypiorkiem.

    peczak_smazony_z_warzywami_1_of_1

    peczak_smazony_z_warzywami_7_of_1 Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta 

     

     


    0 0

    trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_12_of_1

    trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_5_of_1

    Podczas Restaurant Week odwiedziliśmy m.in. wrocławską restaurację Ahimsa, która de facto wypadła najlepiej i w zasadzie wszystko bardzo nam smakowało. Podczas kolacji spróbowaliśmy m.in. trufli daktylowo- kokosowych, które nie dość, że były bardzo smaczne, to jeszcze okazały się niezwykle pożywne. 

    Oczywiście niewiele się zastanawiałam i kilka dni później postanowiłam podobne trufle przygotować w domu. Mimo, że nie znam receptury stosowanej przez restaurację, moje trufle w smaku wyszły bardzo podobne. Kolor był nieco jaśniejszy, więc myślę, że w Ahimsie mogą dodatkowo dawać trochę kakao lub karobu. Niemniej te trufle na stałe zagoszczą w naszym repertuarze, gdyż nadają się nie tylko, aby zaspokoić apetyt na coś słodkiego, ale i dać zastrzyk energii na dłuższe wybiegania. 

     

    Trufle daktylowo- kokosowe bez cukru

    Składniki:

    120 g daktyli bez pestek

    80 g rodzynek sułtanek

    80-85 g wiórków kokosowych

    30 g tahini

    sezam do panierowania

     

    Przygotowanie:

    Daktyle zalewamy ciepłą wodą, odstawiamy na minimum 2 godziny. Rodzynki wsypujemy do drugiej miseczki i również zalewamy ciepłą wodą. Odcedzamy i odsączamy z nadmiaru wody.

    Wszystkie daktyle, wiórki, tahini i połowę rodzynek umieszczamy w pojemniku blendera. Miksujemy dokładnie. Dorzucamy pozostałe rodzynki i jeszcze chwilę miksujemy.

    Z przygotowanej masy formujemy kulki wielkości orzecha, które panierujemy w sezamie. 

    Schładzamy w lodówce mniej więcej przez godzinę.

    Trufle możemy przechowywać w lodówce przez 4-5 dni.

     trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_11_of_1

    trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_4_of_1

    trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_10_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0

    pudding_z_tapioki_z_mango_i_chia_7_of_1

    pudding_z_tapioki_z_mango_i_chia_4_of_1

    Uwielbiam budyń z tapioki, tak samo jak czekoladowy pudding z chia czy też waniliowy pudding z chia. Pomyślałam więc sobie, że spróbuję jak oba te ziarenka będą smakować w jednym śniadanio-deserze i przygotowałam pudding z tapioki i chia z mango na domowym mleku kokosowym. I się nie zawiodłam, gdyż ten pudding też jest świetny i na stałe zagości w naszym menu. Dzieciakom również bardzo smakował i już obmyślamy kolejne wersje smakowe. 

    Nam bardziej ten pudding smakował na ciepło, ale możecie go też spokojnie zaserwować na zimno. Pamiętajcie jednak, aby miał dosyć płynną konsystencję, gdyż po ostudzeniu mocno gęstnieje. 

     

    Pudding z tapioki i chia z mango

    Składniki:

    500 ml domowego mleka kokosowego

    1/5 szklanki drobnej tapioki

    3 łyżki nasion chia

    duże dojrzałe mango

    cukier/ksylitol/syrop z agawy do smaku

     

    Przygotowanie:

    Mleko kokosowe wlewamy do garnka i zagotowujemy. Wsypujemy tapiokę, gotujemy pod przykryciem przez 15 minut, kilka razy w tym czasie mieszając. Dodajemy chia i co chwilę mieszając, gotujemy aż tapioka zrobi się miękka. W razie potrzeby dolewamy nieco mleka lub wody. Dosładzamy do smaku cukrem, ksylitolem lub syropem z agawy.

    Mango przecinamy na pół, usuwamy pestkę. Kroimy w kostkę.

    Do miseczek nakładamy po 3-4 łyżki puddingu (powiniem być dosyć płynny), 2-3 łyżki mango, następnie jeszcze po 2 takie warstwy. 

    Podajemy na ciepło lub na zimno.

    Mleko kokosowe możecie zastąpić innym mlekiem roślinnym lub mlekiem krowim.

     pudding_z_tapioki_z_mango_i_chia_12_of_1

    pudding_z_tapioki_z_mango_i_chia_8_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0
  • 05/11/16--00:39: Kawior z bakłażana
  • kawior_z_baklazana_10_of_1

    kawior_z_baklazana_1_of_1

    Choć uwielbiam wszystkie warzywa, to bakłażan jest chyba w top 5 moich ulbionych. Można zrobić pyszną pastę z pieczonego bakłażana z suszonymi pomidorami, czy wyczarować "śledzie" z bakłażana. Można też ugotować zupę pomidorową z pieczonymi warzywami i jabłkiem albo szakszukę z bakłażanem . Szczerze powiedziawszy, pomysły na dania z bakłażanem chyba nigdy mi się nie skończą. Od czasu do czasu lubię jednak sięgnąć po "klasykę" i przygotować choćby kawior z bakłażana, czyli świetną pastę na kanapki, do krakersów czy warzyw.

    Do tego kawioru można dodatkowo dodać świeże pomidory czy natkę pietruszki lub szczypiorek, ale ja dziś prezentuję wersję chyba najbardziej podstawową- z cebulką, czosnkiem i sokiem z cytryny. 

     

     Kawior z bakłażana

    Składniki:

    400 g bakłażana

    1/2 średniej cebuli

    1 mały ząbek czosnku

    sok z 1/2 cytryny

    4-5 łyżek oleju rzepakowego

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Bakłażana myjemy, osuszamy i zawijamy w folię aluminiową. Pieczemy około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Studzimy, usuwamy kapturek, a bakłażana ze skórką kroimy w drobną kostkę.

    Cebulę obieramy, siekamy w bardzo drobną kostkę. Obrany czosnek przeciskamy przez praskę.

    Do miski wrzucamy pokrojonego bakłażana. Dodajemy cebulę, czosnek, sok z cytryny i olej rzepakowy. Dokładnie mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.

    Podajemy z tradycyjnym lub chrupkim pieczywem, krakersami lub jako dip do warzyw.

    Przechowujemy w lodówce maksymalnie 4-5 dni.

     kawior_z_baklazana_9_of_1

    kawior_z_baklazana_11_of_1

    kawior_z_baklazana_8_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     


    0 0

    pieczarki_faszerowane_kasza_jaglana_8_of_1

    pieczarki_faszerowane_kasza_jaglana_7_of_1

    Świetne pieczarki faszerowane kaszą jaglaną z serem i suszonymi pomidorami. Porcja zdrowia, którą możecie zaserwować na obiad lub kolację. Można je spokojnie przygotować w piekarniku lub na grillu. 

    Idealne są same, z surówką, puree ziemniaczanym czy też chrupiącym pieczywem. Świetnie zastępują mięso ty, którzy go nie jedzą. A dla mięsożerców mogą stanowić idealne uzupełnienie posiłku.

     

    Pieczarki faszerowane kaszą jaglaną

     

    Składniki:

    6 dużych pieczarek do faszerowania

    ok. 100 g żółtego sera

    1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej

    8 połówek suszonych pomidorów

    1/2 średniej cebuli

    1 czubata łyżka ziół prowansalskich lub dalmatyńskich

    1 czubata łyżka bardzo drobno posiekanej natki pietruszki

    sól

    pieprz

     

    Przygotowanie:

    Ser ścieramy na tarce o grubych oczkach. Suszone pomidory kroimy w kostkę. 

    Cebulę obieramy, siekamy w bardzo drobną kostkę. 

    Pieczarki obieramy ze skórki. Ogonki wycinamy i drobno siekamy.

    Do ogonków dodajemy ser, ugotowaną kaszę, pomidory suszone, cebulę, roztarte w dłoni zioła oraz posiekaną natkę pietruszki. Dokładnie mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem.

    Kapelusze pieczarek lekko solimy. Nakładamy mniej więcej po 3 łyżki farszu, dobrze dociskamy. Zawijamy w folięaluminiową. 

    Pieczemy około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, po czym otwieramy folię i dopiekamy pieczarki jeszcze około 5-8 minut. 

    Tak przygotowane pieczarki można również zapiekać na grillu.

     pieczarki_faszerowane_kasza_jaglana_9_of_1

     pieczarki_faszerowane_kasza_jaglana_10_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta


    0 0

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_1_of_11

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_4_of_1

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_9_of_1

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_12_of_1

    Moi Drodzy, dziś zapraszam Wam na absolutnie fantastyczne czerwone curry z batatem i ciecierzycą. Wegańskie, z dużą ilością warzyw, bardzo pożywne i przede wszystkim niesamowicie smaczne. Jego przygotowanie jest banalnie proste, a feeria smaków, którą otrzymacie, na pewno Was zachwyci tak, jak nas.

    Mamy tutaj chrupiącą ciecierzycę, miękką cukinię i czerwoną paprykę, słodką marchewkę i batata, ostrą papryczkę i imbir. A także słodycz mleka kokosowego i aromat czosnku. Jeśli dodamy do tego świeżą kolendrę, to już naprawdę niewiele potrzeba do szczęścia. 

    Do podania najlepszy będzie ryż jaśminowy, ale jeśli nie macie takiego, użyjcie zwykłego długoziarnistego. Curry jest świetne także po podgrzaniu, więc nie martwcie się, że wyjdzie go za dużo. 

    Doskonale rozgrzewa, a co najważniejsze dzięki aromatycznym przyprawom pozwala też efektywnie wrócić do formy po zimie ;)

    Curry smażyłam na oleju rzepakowym, który uwielbiam za jego niesamowitą uniwersalność. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem steroli roślinnych i witaminy E i dlatego używam go w kuchni każdego dnia, gdyż pomaga hamować wchłanianie cholesterolu oraz opóźnia procesy starzenia skóry. Co 2-3 dzień dodaję też 2 łyżki oleju do fusów po kawie i robię sobie antycellulitowy peeling.

     

    Czerwone curry z batatem i ciecierzycą

    na oleju rzepakowym (wegańskie)

     

    Składniki:

    500-600 ml wywaru warzywnego

    1 puszka mleka kokosowego

    2 szklanki ugotowanej al dente ciecierzycy

    2 średnie marchewki

    1 średnia cukinia

    300 g batatów

    1/2 dużej czerwonej papryki

    2 średnie ząbki czosnku

    ok. 4 cm kawałek imbiru

    1/2 ostrej czerwonej papryczki

    30 g czerwonej pasty curry

    50 ml oleju rzepakowego

    sól

    ryż jaśminowy do podania

     

    Przygotowanie:

    Marchewkę i batata obieramy, myjemy. Batata kroimy w kostkę o boku ok. 1 cm. Marchew siekamy w talarki. Obrany czosnek i imbir ścieramy na tarce o drobnych oczkach. 

    Usuwamy ziarenka z ostrej papryki i kroimy ją w cienkie talarki.

    Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy marchew i bataty. Kilka razy mieszając, smażymy około 3-4 minut. Dodajemy imbir, czosnek i ostrą paprykę, łączymy dokładnie wszystkie składniki. 

    Warzywa przekładamy do garnka. Na patelnię wlewamy około 150 ml wywaru i zeskrobujemy z dna czosnek i imbir. Przelewamy do warzyw. Dodajemy resztę wywaru, mleko kokosowe i ugotowaną al dente ciecierzycę.  

    Mniej więcej 80-100 ml gorącego płynu wlewamy do szklanki. Dodajemy pastę curry i dokładnie mieszamy. Wlewamy do warzyw.

    Czerwoną paprykę i cukinię myjemy. Paprykę kroimy w kostkę o boku ok. 2 cm. Cukinię przecinamy wzdłuż na ćwiartki, a następnie siekamy na cienkie talarki. Dodajemy do pozostałych warzyw z ciecierzycą. Gotujemy jeszcze ok. 4-5 minut. Doprawiamy do smaku solą.

    Czerwone curry podajemy z ryżem jaśminowym i świeżą kolendrą.

     czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_3_of_11

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_7_of_1

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_11_of_1

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_16_of_1

    czerwone_curry_z_batatem_i_ciecierzyca_18_of_1

    Pozdrawiam i życzę smacznego, 

    Bernadetta

     logopokochajolejrzepakowy3


    0 0

    makaron_somen_z_warzywami_i_orzechami_nerkowca_3_of_1

    makaron_somen_z_warzywami_i_orzechami_nerkowca_4_of_1

    Kreatywne gotowanie nie polega na odtworzeniu najbardziej wymyślnego przepisu z książki kucharskiej czy programu kulinarnego, a na przygotowaniu "czegoś z niczego". Oczywiście nie byle czego, ale czegoś ekstra, co będziecie mieli przygotować jeszcze raz i raz. Często twierdziłam, że nie stanowi dla mnie problemu przygotowanie kawałka mięsa, który domownicy zjedzą ze smakiem. To dania wegańskie (nawet nie wegetariańskie) stanowiły jednak zawsze dosyć ciężkie pole do popisu. 

    Jeśli jednak obserwujecie mnie na facebooku lub instagramie, z pewnością odkryliście, że praktycznie nie jem teraz mięsa, a i mocno ograniczyłam produkty pochodzenia zwierzęcego. I naprawdę dobrze mi z tym. Praktycznie każdego dnia wpadam na jakiś nowy pomysł, który okazuje się bardzo smaczny. A jak dodamy do tego próbę opróżnienia szafek przed nadchodzącą jedną z większych zmian w życiu, to wychodzi kuchnia pełna niespodzianek. 

    Tak, jak choćby dzisiejszy przepis na makaron somen z warzywami i orzechami nerkowca. Okazało się, że w lodówce od kilku dni "zalegała" mi duża sałata rzymska. Pomyślałam, że część zrobię na ciepło i jakoś tak idealnie mi się skomponowała z papryką, marchewką i czerwoną cebulą. Do tego dorzuciłam papryczkę chili, imbir i czosnek. W towarzystwie makaronu somen wszystko świetnie się komponowało, ale prawdziwą "kropką nad i" okazały się orzechy nerkowca i szczypior. 

    Warzywa smażyłam oczywiście na oleju rzepakowym, który od dawna króluje w mojej kuchni. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem steroli roślinnych i witaminy E i dlatego używam go w kuchni każdego dnia. Rzepakowy opóźnia procesy starzenia skóry oraz pomaga hamować wchłanianie cholesterolu.

     

      Makaron somen z warzywami i orzechami nerkowca

    na oleju rzepakowym

     

    Składniki na 2-3 porcje:

    150 g makaronu somen

    6-7 dużych liści sałaty rzymskiej

    1/2 czerwonej papryki

    1 średnia czerwona cebula

    1 marchewka

    1 papryczka chili

    2 ząbki czosnku

    3 cm kawałek imbiru

    6-7 łyżek oleju rzepakowego

    3 łyżki oleju sezamowego

    2 łyżki mirinu

    1 łyżka ciemnego sosu sojowego

    sól

    pieprz

    orzechy nerkowca 

    gruby szczypior

     

    Przygotowanie:

    Marchew obieramy, kroimy w cienkie słupki o długości około 2 cm, podobnie jak czerwoną paprykę. Obrany czosnek i imbir siekamy w drobniutką kostkę. Usuwamy ziarenka z papryczki chili i siekamy ją w cienkie paseczki. 

    Makaron somen wrzucamy na wrzątek i gotujemy około 4 minut, lekko solimy. Odcedzamy, hartujemy zimną wodą.

    Obraną cebulę kroimy w piórka. Olej sezamowy mieszamy z mirinem i sosem sojowym.

    Sałatę płuczemy, kroimy w cienkie paski.

    W woku lub na innej dużej patelni rozgrzewamy olej rzepakowy. Wrzucamy chili, imbir i czosnek. Ciągle mieszając, smażymy około 30 sekund. Dodajemy cebulę, marchew i czerwoną paprykę. Mniej więcej po 2 minutach wrzucamy sałatę rzymską i wlewamy około 50 ml wody. Mieszając, smażymy aż sałata lekko straci objętość. Wrzucamy makaron, ponownie dobrze łączymy składniki.

    Ściągamy patelnię z ognia. Wlewamy olej sezamowy z mirinem i sosem sojowym, dokładnie mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

    Makaron nakładamy na talerze. Posypujemy pokrojonym na skos szczypiorem oraz lekko posiekanymi orzechami nerkowca.

     makaron_somen_z_warzywami_i_orzechami_nerkowca_6_of_1

    makaron_somen_z_warzywami_i_orzechami_nerkowca_10_of_1

    makaron_somen_z_warzywami_i_orzechami_nerkowca_14_of_1

     makaron_somen_z_warzywami_i_orzechami_nerkowca_17_of_11

    Pozdrawiam i życzę smacznego,

    Bernadetta

     

    logopokochajolejrzepakowy4

     


(Page 1) | 2 | newer